Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Doros?o??. B?l w...  (Przeczytany 765 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Doros?o??. B?l w...
« dnia: Czerwiec 17, 2008, 22:45:20 »
Jak to Mickiewicz pisa?, wiek m?odzie?czy chmurny i durny. Jak?? przewrotn? prawd? wyzna? ten nasz wieszcz! Nie pami?tam ju?, jak ten wierszyk si? nazywa?...
Chmurny i durny jest m?ody cz?owiek. Prawie bez wyj?tku.

Ot, we?my sobie takiego Iksa. Ma na?cie lat. Ko?czy szko?? ?redni?. Ma du?? wiedz? og?ln?, w?ada j?zykami, komputer za pan brat, p?? Europy zwiedzone, wyniki w sporcie, pe?no wspania?ych, otaczaj?cych go gad?et?w. Wspaniali i "dozgonni" kumple w stylu "nasza przyja?? przetrwa wszystko", sympatia "na zawsze b?d? Ci? kocha?", imprezki non stop....

Ech...

No i dostaje si? cz?owiek na te upragnione studia. W celu dokonania cud?w, zdobycia Nobla/ Pulitzera/Oscara/Grammy/czy czeg?? tam... Aby odnale?? lekarstwo na raka/znale?? Graala/dokona? prze?omu/itepeidede.
I tam zderza si? z nasz? kochan?, polsk? rzeczywisto?ci?. Rodzice go tu ju? nie ochroni?, o nie... Widzi narkomani?, prostytucj?, alkoholizm... Chamstwo, brak lito?ci, cwaniactwo, zdrad?. M?wi? mu- my tu Ci? nie chcieli?my, sam tu chcesz by?!
Widzi, jak cz?owiek pogardza cz?owiekiem. Jak marnuje si? ludzka praca. Jak ten ?wiat, tak na prawd?, jest nieczu?y na krzywd?, b?l i ?zy.

Wychodzi ze studi?w. ?wie?o upieczony magister czy tam in?ynier. Got?w ju? by zmienia? ?wiat. got?w do akcji! A? si? w nim ch??, si?a i energia gotuje!
A tu: n?dzne zarobki, korupcja, nepotyzm, marnotrawstwo, praca "dla robota"- nudna, ma?o rozwojowa... Szefostwo popiera "miernych, ale wiernych", kumple z ch?ci? wepchn? Ci n?? w plecy, aby? tylko nie za?apa? awansu, a sekretarka Ci? obgaduje z ksi?gow? z do?u...
I tak w?a?nie jest, moi drodzy. Wiem, co powiecie- "nie trzeba wcale wy?szej filozofii, ?eby to wiedzie?".
Owszem. Dlaczego tak jest- c??, to wyp?ywa z pierwotnych cech cz?owieka, zostawmy to psychologom i psycho-loszkom (:P) Zastan?wmy si? nad czym? o wiele gorszym: jakie s? efekty? Jakie s? skutki tego procesu "niszczenia dusz?"
Powoduje tworzenie co roku kolejnego legionu zombi, nastawionych i my?l?cych podobnie jak reszta. Ca?y ten m?odzie?czy zapa?, utylitaryzm, humanizm.... Fiuuuuu! I ulecia?. Wstaje za to kolejny polski zombi. na?miewaj?cy si? z "m?odzieniaszk?w", schylaj?cy ?eb nisko, ksenofobiczny, narzekaj?cy na podatki, p?ac?cy komu trzeba, ryj?cy pod kumplami, ?ami?cy ograniczenia pr?dko?ci, z rosn?cym piwnym brzuszkiem.

Ja ju? jestem jednym z nich. Moje moralne cia?o gnije, ple?nieje ju?. Nie przeprowadz? staruszki przez pasy. Nie ust?pi? miejsca w podmiejskim. Obcego nie wpuszcz? nawet pod schody.

Doros?o?????!!
Czekam na was. Miejsce w szeregach jeszcze jest.




wnioski pozostawiam wam.
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Abik

Doros?o??. B?l w...
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 18, 2008, 10:27:26 »
no w sumie to nie wiem co napisa?, ?eby nie by?o to g?upie ;p
no ale jak mo?na zauwa?y? nie wszyscy staj? si? takimi zombie czyli jaka? tam szansa jest ;p tylko nie wiem czy to od szcz??cia zale?y, czy mo?e trzeba si? czym? samemu wykaza??
no bo w sumie mo?na ?y? tak...no.. troch?, ?e tak powiem "wszystko olewczo :P ", ale w pozytywnym tego s?owa znaczeniu.. nie przejmowa? si? jako? tak wszystkim, my?le? raczej o tych, kt?rych si? kocha z wzajemno?ci? no i jako? samemu kierowa? swoim ?yciem, a nie da? si? pokierowa? tym zombie :P mi si? wydaje, ?e takie co? mo?e pom?c, no ale nie wiem ;p dopiero si? przekonam :P