Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Jest dobrze, ale mog?o by? cudownie  (Przeczytany 848 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Jest dobrze, ale mog?o by? cudownie
« dnia: Listopad 07, 2008, 15:38:34 »


W czwartek wieczorem Lech Poznań podejmował na własnym boisku AS Nancy. Obie drużyny stoczyły zacięty bój w ramach fazy grupowej Pucharu UEFA. Ostatecznie padł wynik 2:2.


Każdy obawiał się początku spotkania. Co jak, co ale rozpoczęcie meczu bez straty gola to chyba podstawa. Na szczęście, „Lechici” nie tyle co się wywiązali z tego wymogu, to dorzucili także gratisowo bramkę strzeloną gościom. Akurat podopieczni Correa wykonali rzut rożny, futbolówkę złapał Turina, który długo się nie zastanawiał i wykopał ją w głąb boiska. Na miejscu był Semir Stilić, który swoim podaniem otworzył drogę do bramki Sławomirowi Peszce. Ten co sił popędził do przodu, po drodze minął jednego rywala i lewą nogą wpakował piłkę do siatki. Niestety nie było nam dane zbyt długo cieszyć się z prowadzenia. Pięć minut później AS Nancy odrobiło. Skrzydłowy Dia, był czwartkowego wieczoru bardzo dobrze dysponowany. Przy bramce dla francuskiej ekipy także miał swój udział. Minął kilku defensorów Lecha, po czym zdążył podać piłkę do Molongi, który się nie pomylił. Wielki błąd popełnili defensorzy, którzy nie potrafili skutecznie kryć przeciwników we własnym polu karnym.
Po straconym golu przyszedł czas zwątpienia. „Kolejorz” grał bez pomysłu, przy linii szalał Franciszek Smuda, nic się nie układało. W końcu przyszła 22. minuta. Rzut wolny z około 35 metrów. Stilić zobaczył źle ustawionego bramkarza gości i starał się go przelobować. Strzał okazał się zbyt lekki i kiedy wydawało się, że Bracigliano złapie piłkę, on wpada z nią do bramki! Cóż za błąd, a jeszcze większa radość na trybunach. Kuriozalna pomyłka golkipera oraz oszałamiający doping kibiców dał podopiecznym Smudy wiarę we własne umiejętności. Do przerwy to oni byli stroną przeważającą. Biegali, podawali, strzelali, walczyli i zasłużenie prowadzili.

W szatni Franciszek Smuda musiał powiedzieć coś bardzo mobilizującego, a przy tym doradził jak grać przeciwko takim zawodnikom. Najbardziej co napawało optymizmem to to, że Francuzi musieli się niemiłosiernie natrudzić, aby przyjąć piłkę i od razu uwolnić się od „Lechity” kryjącego go. Szczególnie widoczne było to w przypadku skrzydłowych Nancy. Gdy udało im się już rozpędził ciężko było ich zatrzymać. Musowo było ich powstrzymać już w czasie przyjmowania piłki. Co bardzo dobrze „Kolejorzowi” wychodziło. Ale grali dobrze nie tylko w obronie. Podopieczni Smudy mieli pomysł na grę, a już najbardziej w tym kunszcie popisywał się Stilić. Ten młody rozgrywający był prawdziwym „playmakerem”, szkoda tylko, ze tak rzadko strzelał z dystansu. Niestety z minuty na minutę sytuacja pogarszała się. Lech osłabiony plagą kontuzji był bardzo wyczerpany i gdy już w ostatniej fazie meczu wszystko przekształciło się w walkę siłową i kondycyjną, polscy zawodnicy musieli uznać wyższość Francuzów. W 81. minucie goście ponownie zremisowali. Później już było tylko nudno. Co prawda Poznaniacy starali się jeszcze wyrównać i mieli do tego okazje (np. strzał Lewandowskiego, tuż po wejściu na boisko lub tragiczne wykończenie akcji przez Rengifo) ale po prostu się nie dało. Nancy okazała się bardziej doświadczoną ekipą, potrafiącą zrobić jedną, a skuteczną sytuację.

Podsumowując całe spotkanie możemy dojść do wniosku, że to właśnie Lech Poznań bardziej zasłużył na zwycięstwo, że to oni więcej włożyli serca w grę. No ale co z tego? Piłka jest taka, że jeśli nie wykorzysta się tych sytuacji, które można wykorzystać to one się wcześniej czy później mszczą. Tak było w sytuacji polskiego zespołu. Szkoda straconych punktów. Teraz, „Lechici” jeszcze bardziej muszą zacisnąć pasa i powalczyć za trzy tygodnie przynajmniej o jeden punkcik w Rosji…
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

Abik

Jest dobrze, ale mog?o by? cudownie
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 07, 2008, 15:48:16 »
no ogólnie nie jest źle : P
dobrze, że nie przegrali... na pewno grałoby się Lechowi lepiej gdyby mogli grać w optymalnym składzie... no ale i tak nie było źle ;)
bardzo mi właśnie Stilic zaimponował ... oby grał tak dalej i nie odchodził z Lecha :D
ogólnie nie jest źle... oby tylko Lecha zremisował z Moskwą to będzie ok ;)