Minęło już kilka miesięcy od startu sezonu w ligach europejskich. Czas przyjrzeć się sytuacji Polaków na Starym Kontynencie.
Chronią tyły – Bramkarze.Zacznijmy od najbardziej rozchwytywanego golkipera przez media, czyli Artura Boruca. Zawodnik Celticu ratował naszym rodakom tyłki podczas turnieju w Austrii i Szwajcarii, niestety po mistrzostwach dzieje się z nim coś dziwnego. Zamiast brnąć dalej w cudownej formie, on osiadł na laurach. Już dawno nie widziałem go w dyspozycji podobnej, którą pokazał na Euro. Od kilku spotkań nie pokazuje nic co mogłoby przemawiać za tym, aby to on osłaniał nasze tyły.
£ukasz Fabiański, co prawda były „Legionista” nie gra regularnie w barwach Arsenalu Londyn, ale możemy być pewni, że trenerzy zajmujący się Polakiem nie dają mu zbytnio próżnować. W bieżących eliminacjach do Mistrzostw Świata w RPA rozegrał dwa spotkania i wypadł nieźle, warto wspomnieć, że długo przed tymi meczami nie grał w „Kanonierach”. Więc czy gra, czy nie, na niego zawsze liczyć możemy.
„Im więcej Kuszczaka w MU, tym mniej w reprezentacji” – taki tytuł artykułu widniał na blogu Pana Michała Pola. Prawda jest taka, że w poprzednim sezonie Tomek dostał kilkanaście szans od Sir Alexa Fergusona, żadnej nie zmarnował, a mimo to Leo nie znalazł dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowej. Jak na razie Polski bramkarz w MU zbyt często nie występuje, ale jeśli taką okazję dostanie, na pewno będziemy mogli być z niego dumni.
Gdy Korona Kielce została zdegradowana do pierwszej ligi, z tonącego okrętu uratował się Wojciech Kowalewski, który przeszedł do greckiego Iraklisu Saloniki. Od tamtego momentu słuch o nim zaginął, po prostu czyli czeski film…
Defensorzy, z zawodu obrońcy.Jest to najbardziej kłopotliwa formacja w całej reprezentacji. Nie dość, że zazwyczaj to właśnie ona popełnia największe błędy, to głównie przez nią przegrywamy wygrane spotkania (czyt. wyprawa na Słowację). Nawet z obstawieniem poszczególnych pozycji jest ciężko wybrać, gdyż mamy tutaj nieurodzaj. Prawa strona to tylko i wyłącznie Marcin Wasilewski, który w niedziele zdobył gola dla swojej drużyny. Nasz prawy obrońca gra regularnie i co ważniejsze, jest chwalony za swoją obecną dyspozycję. Tak naprawdę to „Wasyl” konkurencji o prawą flankę, nie ma. Mógłby także występować tam Marcin Kowalczyk, który gra bardzo dobrze w lidze rosyjskiej, ale tylko tam. Lewa flanka jest o wiele bardziej kłopotliwa, gdyż jest tylko jeden zawodnik obecnie w formie, który mógłby tam grać, chodzi rzecz jasna o Piotra Brożka. No ale Beenhakker wie swoje i „Wiślaka” jeszcze nie zdążył spróbować. Jeśli Bronowicki nie wróci po kontuzji do swojej normalnej dyspozycji, to będzie naprawdę ciężko. Środek obrony, przychodzą na myśl głównie dwa nazwiska – ¯ewłakow, Dudka. Co do tego pierwszego to jestem w zupełności spokojny, no ale Darek, nie gra w Auxerre, więc jeśli nadal będzie taka sytuacja, to trzeba szukać innego zawodnika. Duże szanse na występy na tej pozycji ma także Adam Kokoszka, który w końcu zadebiutował w Empoli i jeśli przez te kilka miesięcy utrzyma lub podwyższy swoją dyspozycję na boisku, to możemy oczekiwać zmiany Dudka <-> Kokoszka.
Kreatorzy gry, czyli pomocnicy.Na prawym skrzydle niepodzielnie rządzi Kuba Błaszczykowski i jeśli nie będą przytrafiać mu się żadne kontuzje, to będzie z niego zawodnik na skalę światową. No ale jeśli Kuba będzie miał kłopoty ze zdrowiem (odpukać), to kto na jego miejsce? £obodziński, który nie wytrzyma na boisku więcej niż 60 minut? Raczej nie. Lepszym wyjściem byłoby postawienie na młodego Boguskiego, który w Wiśle gra bardzo dojrzale i już nie raz pokazał, że potrafi dokładnie dograć piłkę. Z lewą flanką bywa różnie. Może grać tam Ebi Smolarek, który chyba najlepiej na tę pozycję pasuje. Jednak, najlepszy strzelec w polskiej ekipie w eliminacjach do Mistrzostw Europy nie gra to co powinien grać. Do tego jest obrażony na cały świat. Tak jakby, ktoś zabronił mu strzela gole... Innym wyjściem jest postawienie na Rogera jako skrzydłowego, ale po namyśle chyba z tego trzeba zrezygnować. Brazylijczyk nie jest zbyt szybkim zawodnikiem, a na boku jest ta cecha bardzo przydatna. Nie analizuję sytuacji Krzynówka z wiadomych powodów. Środek pomocy należy do Mariusza Lewandowskiego oraz Rafała Murawskiego. Zastanawiam się tylko, co zrobi Leo gdy Radosław Majewski wróci do gry. Warto chyba postawić na zawodnika kreatywnego i potrafiącego grać ofensywną piłkę niż na piłkarza, który jest na boisku, tylko dlatego, że nie mamy kim go zastąpić (żeby nie było niedomówień, pisałem o „Lewym”). Ofensywnego pomocnika może grać (nie licząc Majewskiego) Roger, który jest bliski sercu Beenhakkera i wcale nas to nie dziwi.
Ten co ma strzelać – napastnik.Paweł Brożek, widać, że chłopak dorósł do międzynarodowej piłki. Nie dość, że w Polskiej Ekstraklasie bije wszystkich na głowę to do tego ma szansę w niedalekiej przyszłości zmienić barwy klubowe na bardziej obiecujące.
Robert Lewandowski – młody, często strzela bramki, myśli na boisku (co często się nie zdarza w przypadku polskich piłkarzy) oraz jest przyszłością reprezentacji. Co prawda formalnie jest drugim snajperem zaraz po Brożku, no ale zawodnik „Kolejorza” potrafi także dobrze grać jako cofnięty napastnik (ofensywny pomocnik).
Patrząc na Bundesligę dochodzi się do wniosku, że Beenhakker powinien pojechać do Niemiec i prosić o wybaczenie Artura Wichniarka, który już nie tylko słabeuszom strzela bramki. Może nawet zagralibyśmy w końcu dwoma skutecznymi napastnikami (Brożek, Wichniarek).
Przyszłość jest jasna, przyszłość to… regularna gra w klubach (czyli to co w innych krajach jest wymogiem do gry w reprezentacji). To jest bolączka polskich piłkarzy już od bardzo dawna. Prosimy tylko oto, aby nasi rodacy grali regularnie w podstawowych jedenastkach, no albo wchodzili na te 30, 35 minut. Jeśli ktoś nie gra, nie wiadomo w jakiej jest formie i czy ma odpowiednie ogranie.
Tak naprawdę jeśli Leo miałby powoływać tylko zawodników grających co tydzień to musiałby sięgnąć po Kukiełków, Zdebelów i tych innych już zapomnianych…