Ko?czy si? niedziela, dzie?, w kt?rym B?g odpoczywa?, kiedy stworzy? ?wiat. Wi?c odpoczywamy i my- i bardzo dobrze, gdy? gdyby nie by?o niedzieli i weekendu jako takiego, pewnie zarobiliby?my si? na ?mier?, wci?? d???c za papierowymi biletami NBP.
No i do ko?cio?a. Polska- kraj, w kt?rym jest ponad 99% ludzi, kt?rzy otwarcie przyznaj? si? do wyznawania wiary katolickiej. A 50% z tych 99% praktykuje- czyli czynnie bierze udzia? w uroczysto?ciach i obrz?dach religijnych. Czyli, w naszym 39 milionowym kraju, oko?o 19 milion?w os?b jest praktykuj?cymi katolikami. I to dziewi?tna?cie milion?w os?b, u?redniaj?c, co niedziel? wrzuca pieni??ek na tac?. Ok, powiecie mi- ale przecie? nie zawsze jst tak, ?e s? wszyscy. Zgadzam si?- liczmy wi?c ostro?nie - niech 10 milion?w p?jdzie co niedziela. Dalej u?redniaj?c- ka?dy z nich wrzuci z?ot?wk?. daje to 10 milion?w z?otych (ostro?nymi szacunkami) co tydzie?. Razy 51 tygodni, daje to 510 milion?w nieopodatkowanych, czy?ciutkich pieni?dzy rocznie. A gdzie msze za pogrzeby i ?luby? Gdzie intencje mszalne? Gdzie ofiary imienne? Ostro?nie licz?c, my?l? 700 baniek, co roku, po stronie przychod?w.
Ja rozumiem- wszystko kosztuje. Pr?d, gaz, woda, w?giel, bu?ki na ?niadanie, nowa sutanna. Jasne, ok. Ale dlaczego te pieni?dze, kt?re k?ad? na tacy- nie s? traktowane normalnie- czyli jako czyj? doch?d? Kto? mi odpowie- bo wi?kszo?? jest rozdysponowana- na seminaria, misje, potrzebuj?cych, k??ka AA, itp, idt. Rozumiem. Ale cz??? na pewno zostaje na miejscu, w kiesie miejscowego plebana. Wi?c dlaczego nie traktowa? go jak zwyk?ego podatnika? To ja, p?ac?c podatek w paliwie, telewizorze, drewnie, w?glu, prezerwaywie chlebie i nawet gumie do ?ucia, patrz? jak przez m?j kraj p?ynie rzeka nieopodatkowanych pieni?dzy? Hmm... Noo mo?e wyj?tkiem s? tu zakony- niekt?re prowadzone s? naprawd? wzorcowo, samowystarczalne, a nawet niekiedy ca?kiem ca?kiem prosperuj?ce (produkuj?ce r??ne cuda, albo prowadz?ce dzia?alno?? muzealn?). Z nimi inaczej- podatku mog? nie p?aci?- ale cz??? dochodu na wsparcie fundacji ?wieckich, a co.
Druga sprawa. Co mi mo?e powiedzie? o mi?o?ci do kobiety kto?, kto nigdy z kobiet? blisko nie by?? Kto nie mia? tych problem?w? Kto prawdopodobnie nie wie, co to zazdro??, rozpacz, za?amanie, euforia, podniecenie- spowodowane kobiet?? Jakby mia? w?asn? ?on?, dzieciaki, to ca?kiem inaczej by ?piewa?, hehe. W prawos?awiu tak jest- i jako? nie narzekaj?. Protestanci zreszt? tak?e. I cz?sto w?a?nie to kap?an i jego rodzina ?wiec? przyk?adem idealnej rodziny, na ca?? spo?eczno??. I taki cz?owiek bezb??dnie rozumie, jak mu powiem, ?e ?ona mnie ju? nie po??da, te?ciowa nienawidzi, syn piwo s?czy po kryjomu, a c?rka chadza z jakimi? "kolegami". Zrozumie mnie idealnie- bo sam b?dzie mia? podobnie.
Polityka, Redemptory?ci, itp. itd....Ech, tutaj te? mo?na by wiele ksi??ek napisa?.... Ale b?d? broni? Ko?cio?a- odpolityczni?y si? ambony. Naprawd?. 7-8 lat temu, jak partie postsolidarno?ciowe walczy?y o w?adz? z postkomunistycznymi, to dopiero si? dzia?o. W ko?cio?ach grzmia?o i hucza?o od polityki, podtekst?w i moralitet?w.
Teraz jest spok?j, ludzik...co najwy?ej jaki? pose?, jak to przedwojenni m?wili, chadecki, da jakie? ?yczenia dla wiernych (by?em ostatnio ?wiadkiem takiego "pod??czenia si?" ?ycze? pos??w do bodaj?e biskupich ?ycze? wielkanocnych), a tak to spok?j....
Pora na zmiany.
Albo wraz z funtami i euro, przywioz? nam nasi "koloni?ci" anglikanizm w prezencie.
A tego ja, Polak, katolik, kt?rego dziady pod Warn?, Chocimiem, Cecor? i Wiedniem walczyli, dopu?ci? do my?li nie chce!
Jak zwykle, czekam z ut?sknieniem na dyskusj?

p.s jestem wierz?cy i praktykuj?cy katolik. G?osowa?em na PO. Nie wyjecha?em z kraju. ?eby nie by?o.