Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Najlepsza drużyna... przyszłości  (Przeczytany 1033 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Najlepsza drużyna... przyszłości
« dnia: Grudzień 21, 2008, 10:51:20 »


Z roku na rok kibice piłkarscy utrzymują się w twierdzeniu, że Arsene Wenger lubuje się w młodych zawodnikach. Jednakże w drużynie Francuza zawsze byli piłkarze doświadczeni. Ten sezon jest zupełnie inny. Czy wieloletni szkoleniowiec Arsenalu oszalał wystawiając co rusz to młodszych zawodników do gry?

W Pucharze Ligi Angielskiej, Arsene Wenger zwykle wystawia skład rezerwowy. Czym nikt nie jest zaskoczony, gdyż te spotkania rozgrywane są zwykle w środku tygodnia, a nie ma sensu eksploatować niepotrzebnie zawodników z pierwszej jedenastki. Otóż w ramach tego pucharu Kanonierzy pokonali Sheffield United, aż 6:0. Nie byłby to wyczyn jakiś szczególny gdyby nie wspomnieć, że kadra zwycięzców liczyła niewiele ponad 19 lat! Bodajże w tym spotkaniu najstarszym zawodnikiem był £ukasz Fabiański (23 lata). Jednym z wyróżniających się zawodników był 16-latek – Wilshere – który zrobił niezłą furorę swoim występem. Proszę sobie wyobrazić, przecież ten młodzian w Polsce, dopiero co skończyłby gimnazjum, a już znajduje uznanie w oczach światowego trenera. Warto podkreślić, że styl w jakim podopieczni Wengera pokonali rywala był fenomenalny. Szkoda, ze tej dyspozycji nie potrafią utrzymać przez kilka meczy (już nie wspominając o całym, męczącym sezonie).

Młodziutcy piłkarze mają to do siebie, że nawet jeśli są jakimś mega talentem to i tak, nigdy w 100% nie zaprezentują swoich umiejętności. Brakuje im pewnego doświadczenia, którego nabywa się wraz z regularnymi występami w lidze, pucharach. Założę się, że wystawiając wtedy tych młodych grajków Wenger nie miał żadnych dylematów. Może chciał po prostu pokazać, że w Arsenalu na serio są młodzi, zdolni zawodnicy. Po spotkaniu z Sheffield United umocnił się jeszcze w swoim przekonaniu, że młody znaczy najlepszy. Niestety jak się później okazało, wcale tak nie jest. Po pierwsze, takim młodzianom brakuje doświadczenia, aby koncentrować się na każde spotkanie tak samo. Można to w łatwy sposób zauważyć. Kanonierzy wygrali z takimi potęgami jak Manchester United czy Chelsea Londyn, a nie potrafili poradzić sobie z (wydawać by się mogło) o wiele prostszymi rywalami. Przecież Burnley FC czy Aston Villa, nigdy w ostatnich sezonach nawet nie marzyły o otarcie się o poziom czołówki Premiership. Mimo to Arsenal przegrywał.

Mówi się, że charakter zespołu poznaje się po tym, że jeśli nic nie wychodzi to i tak ostatecznie ta ekipa wygrywa. Jak dotychczas, The Gunners mają aż osiem punktów straty do lidera – Liverpool FC. Wydaje się być to bariera nie do pokonania, ale należy pamiętać, że ten klub nie z takimi problemami się uporał. Kibice Arsenalu Londyn, którzy interesują historią swojego klubu, na pewno w tym miejscu pomyśleli o sezonie, w którym Kanonierzy odrobili stratę 13 punktów i zdobyli mistrzostwo. Należy jednak pamiętać, że przesłanek, do tego aby podopieczni Wengera mieli to powtórzyć, nie ma. W drużynie w tym momencie jest potrzebny jakiś doświadczony zawodnik, typu Rosicky, który w tym momencie przechodzi rehabilitację. Tak naprawdę, to w tej młodziutkiej ekipie, brakuje typowego wodza. Kiedyś był nim Henry, który najpewniej bez ogródek potrafił powiedzieć co jest źle, a co jest dobrze. Brakuje, osoby, która w tych gorszych momentach krzyknie: „panowie, spokojnie, to my mamy dyktować warunki gry!”. Nie ma takiego piłkarza, który swoim dryblingiem pociągnąłby drużynę do wielkiego zrywu. Co prawda Kanonierzy grają ładną, ofensywną piłkę, ale cóż z tego, że przebywają przez ¾ czasu pod bramką rywala, skoro nie potrafią wpakować piłki do siatki? Mówi się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i to stwierdzenie jest jak najbardziej trafne do tego co dzieje się teraz z drużyną z Londynu.

Przypatrując się dokładniej spotkaniom ligowym Arsenalu Londyn, można dojść do wniosku, że jednak Wenger znalazł jakieś rozwiązanie. Dotychczas nie było meczu, w którym źle się działo, a ekipa Francuza by wygrała. Dopiero kilkanaście dni temu pokonując na Emirates Stadium, Wigan 1:0, ta drużyna pokazała charakter. Miejscami nie grali jak zgrany kolektyw, kilka razy zdarzyło się popełnić głupie błędy, ale wykorzystali tę jedną szansę i wygrali. Trzy punkty zostały w Londynie i to się liczy. Wątpię jednak, aby Wenger dał grać swojej drużynie w taki sposób. Ten szkoleniowiec lubi miłą piłkę dla oka. Być może już w kilku następnych spotkaniach zdobędzie potrzebną wiedzę, aby z młodzianów zrobić zgrany kolektyw, który dałby radę grać równo przez cały sezon. Co prawda brzmi to trochę niedorzecznie, gdyż każdy zespół ma swoje słabsze dni. Jednak dużym sukcesem dla Francuza na pewno byłoby nauczyć swoich podopiecznych równej gry przez kilka spotkań. W tym sezonie to się chyba jeszcze nie zdarzyło.

Wiele osób zadaje pytanie, dlaczego Arsene Wenger nie kupuje zawodników znanych już na świecie? Sam nie wiem. Może ma za duże ego i chce pokazać, że z tanich, młodych i utalentowanych zawodników da się zrobić drużynę na miarę mistrzostwa kraju czy wygrania Ligi Mistrzów. Wiem, na pewno, że żadnej drużynie nie da się osiągnąć sukcesów, jeśli uprzednio szkoleniowiec nie zadba, aby ściągnąć do siebie jakieś doświadczonego piłkarza. Najlepiej na pozycję pomocnika, który w łatwy sposób mógłby kontaktować się ze wszystkimi kolegami z zespołu.
W Internecie wiele osób wypowiada się, że Wenger powoli zaczyna mieć małe szaleństwo na punkcie coraz to młodszych zawodników. Wydaje mi się, że trener Arsenalu nie lubi wydawać pieniędzy. Pozwolę sobie go nazwać, chorobliwym skąpcem. Nie tylko mało wydaje na transfery, ale także na pensje. Był taki moment, że piłkarze zaczęli masowo narzekać na zbyt małe wynagrodzenia. Sprawa ucichła, ale na pewno nie dzięki temu, że Wenger zaczął rozdawać gotówkę.

Ci futboliści, którzy znajdują się w kadrze Arsenalu Londyn bez jakichkolwiek transferów będą gotowi do gry na najwyższym poziomie dopiero za kilka lat. Kiedy nabiorą ogłady piłkarskiej. Na razie są tylko nieoszlifowanymi talentami, które mogą pójść w niebyt, jeśli nie będzie się o nie dbało. Bez wątpienia, Kanonierzy tworzą jedną z najmłodszych drużyn na świecie. Zaskakują swoją kreatywnością oraz łatwością przeprowadzania sytuacji, ale skuteczność przyjdzie dopiero później. Nie można już od nich wymagać, że od tej chwili będą wygrywać wszystkie spotkania, gdyż jest to niemożliwe. Poczekajmy jeszcze trzy, cztery sezony i wtedy będziemy mogli podsumować co tak naprawdę zrobił francuski szkoleniowiec. Ile z tych młodzianów zdoła przebić się do poziomu rozgrywanego na co dzień w Premiership, a ile upadnie już na początku.

Podsumowując. Arsene Wenger posiada zawodników, którzy mogliby na ten czas zdobyć wszelkie istniejące trofea. Jednak o tyle jest trudniejsza sytuacja, że Ci piłkarze są zbyt młodzi i za mało doświadczeni. W pewnych sytuacjach grajek kopiący piłkę od wielu lat zachowuje się automatycznie, a podopieczni Francuza nie mają jeszcze takich zachowań opanowanych. Na pewno w tej ekipie brakuje zawodnika doświadczonego i nie mówcie mi, że takimi piłkarzami są Almunia, Gallas czy Silvestre. Oni mają zbyt mały wpływ na grę zespołu. Na Emirates Stadium trzeba ściągnąć klasowego pomocnika, który bez ogródek powie jak trzeba grać. Wenger musi także przyznać, że pieniądze w dzisiejszej piłce mają znaczenie i jeśli wykorzysta przynajmniej połowę z tego co może wydać na transfery, to możliwe, że jeszcze w tym sezonie Arsenal zaskoczy wszystkich.

¬ródło: www.footblic.com
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2010, 19:55:38 wysłana przez Annoyer13 »
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."