Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Nie jest tak tragicznie  (Przeczytany 2158 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Nie jest tak tragicznie
« dnia: Luty 26, 2009, 11:04:44 »

W ostatnich dniach wiele mówi się, że Leo Beenhakker, ma coraz mniejsze pole manewru w wyborze jak najlepszych piłkarzy do reprezentacji Polski. Takie czynniki jak kontuzje, brak gry w klubach czy sama obniżka formy kadrowiczów budzi niepokój, ale czy tak naprawdę jest się czego obawiać?


19 lutego obeszła całą Polskę informacja, że Kuba Błaszczykowski będzie pauzował aż trzy tygodnie, gdyż kontuzja mięśnia okazała się poważniejsza niż myślano na początku. Trzy dni później poinformowano, że £ukasz Garguła nie zagra do końca sezonu, ponieważ zerwał więzadła krzyżowe. Jak przyznał asystent selekcjonera reprezentacji Polski – Rafał Ulatowski – rozgrywający GKS-u Bełchatów miał znaleźć się w podstawowej jedenastce w najbliższym spotkaniu drużyny narodowej. Ale zacznijmy od początku. Przyjrzyjmy się każdej z formacji.

Przereklamowani
Na dzisiejszy dzień, numerem jeden w bramce reprezentacji jest Artur Boruc. Bramkarz Celticu gra regularnie i już od dłuższego czasu zalicza dobre występy. Jeszcze kilka tygodni temu był w kryzysie. Mówiło się, że nigdy nie wróci do wyśmienitej formy, którą pokazał na Euro 2008. On jednak nie powiedział ostatniego słowa. Aktualnie jest najlepszym polskim golkiperem. Ani Fabiański, ani Załuska nie mogą się z nim równać. W ogóle w ostatnich latach mówi się, że mamy wyśmienitych bramkarzy. Mamy, to prawda, ale proszę zauważyć, że większość tych wybitnych chłopaków nie gra w swoich klubach. Wystarczy spojrzeć chociażby na sytuację £ukasza Fabiańskiego czy Tomasza Kuszczaka.

Nie tacy źli?

W Polsce od dość dawna jest taki mit, że nasza defensywa jest najsłabszą formacją. Otóż, jak się okazuje, tak wcale być nie musi. Wystarczy spojrzeć na zawodników, jakich ma do dyspozycji Beenhakker. Prawa flanka należy niepodzielnie do Marcina Wasilewskiego, który w ostatniej kolejce ligowej strzelił gola. Jest on podstawowym zawodnikiem Anderlechtu Bruksela. Po lewej stronie najpewniej zagra Jakub Wawrzyniak, który gra regularnie w Panathinaikosie. Jest także duże prawdopodobieństwo, że wystąpi w najbliższym spotkaniu w ramach Ligi Mistrzów. W roli środkowych obrońców wcielą się Michał ¯ewłakow i Dariusz Dudka. O ile ten pierwszy nie ma problemów z miejscem w pierwszej jedenastce w klubie, o tyle zawodnik AJ Auxerre jeszcze walczy o regularne występy. Co prawda Dudka w ostatnim weekendzie zagrał całe 90 minut, ale to była wyjątkowa sytuacja, gdyż przez francuski zespół przechodzi plaga kontuzji. Ale kto wie, może właśnie tym spotkaniem Polak przekonał do siebie swojego trenera klubowego.
Jak widać, tacy słabi nasi defensorzy nie są. Jest tylko jeden mankament. Razem już tak dobrzy nie grają. Co powoduje, że z obcokrajowcami potrafią współpracować dość dobrze, a z własnymi rodakami nic im nie wychodzi? Presja spotkania, a może sama atmosfera w kadrze? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne. Leo musi zadbać, aby w końcu ta formacja zagrała na miarę swojego potencjału.

Przeszkody do ominięcia
W czwartek wstrząsnęła wszystkimi wiadomość, że Kuba Błaszczykowski może nie wystąpić w najbliższym meczu z Irlandią Północną. Jest to piłkarz nie do zastąpienia dla naszej drużyny narodowej. Tylko on potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki. To najczęściej piłkarz Borussi Dortmund „ciągnie” grę reprezentacji. Ale dość zamartwiania się, trzeba w końcu spojrzeć na to z innego punktu widzenia. Kilka dni temu Rafał Ulatowski powiedział, że na pozycji prawego pomocnika mogą zagrać, aż trzej zawodnicy – Ebi Smolarek, Rafał Boguski i Wojciech £obodziński. Ale dlaczego nie możemy sięgnąć po piłkarza, który jest aktualnie w formie i także już pokazał się z dobrej strony jako prawo skrzydłowy? Rzecz jasna chodzi o Ireneusza Jelenia. Powrócił po kontuzji i rozgrywa wyśmienite mecze w Ligue 1. Co prawda jest on napastnikiem, ale warto przypomnieć, że za selekcjonera, Pawła Janasa, grał jako prawy pomocnik i całkiem nieźle sobie poradził. Dlaczego, więc nie postawić na Jelenia, który jest już ogranym zawodnikiem? Ebi nie jest w formie, do tego nie gra w klubie. Boguski jest jeszcze młody i może sobie nie poradzić – coś w stylu spotkania z Walią. £obodziński nie gra na miarę oczekiwań i to byłoby wręcz śmieszne jeśli wyszedłby w pierwszej jedenastce na Irlandię Północną.
Na lewej flance wystąpi najpewniej Jacek Krzynówek, któremu zmiana klubu wyszła na dobre. Największe szanse na pozycji defensywnych pomocników mają Mariusz Lewandowski i Rafał Murawski. Za napastnikiem możliwe, że zagra Roger. Jest to taki zawodnik, który przez większość spotkania może jedynie dreptać w miejscu, ale wystarczy jeden przebłysk jego geniuszu i… jest bramka. Tak jak miało to miejsce w Portugalii, kiedy to podopieczni Leo Beenhakkera grali z Walią.

Problem bogactwa
Trzeba przyznać. Już od lat tak dobrze nie było. W tym sezonie obrodziło nam znakomitymi snajperami. Paweł Brożek jest faworytem do zajęcia roli wysuniętego napastnika. Ten zawodnik w przeciągu trzech lat zrobił ogromne postępy. Były one widoczne w spotkaniu z Walią, kiedy to nie miał klarownych sytuacji do strzelenia bramki, ale walczył. Cofał się, pomagał swoim partnerom z drużyny. Potrafił utrzymać się przy piłce i poczekać na kolegów. „Wiślak” posiada wszelkie cechy, by grać na wysokim, międzynarodowym poziomie. Nie możemy także zapomnieć o Robercie Lewandowskim oraz o bramkostrzelnym Marku Saganowskim. „Lechita” jest dopiero przyszłością reprezentacji, ale już może liczyć na występy w barwach narodowych. Natomiast snajper Southampton, po powrocie z Danii strzela bramki jak na zawołanie. Jednak nie jest ulubieńcem Beenhakkera i pomimo wysokiej dyspozycji, nie wiadomo czy dostanie powołanie.

Patrząc z boku na sytuację kadrową reprezentacji Polski można dojść do wniosku, że jednak nie jest tak źle. Szkopuł polega na tym, żeby jedenaście facetów biegających za piłką, w końcu zaczęli grać jak zespół. Niestety tego właśnie brakowało w kluczowych momentach dla kadry. Najbliższe spotkania Polaków są bardzo ważne. Pokażą one, czy jesteśmy gotowi na kolejny awans do wielkiej imprezy. Wszystko teraz w rękach selekcjonera i reprezentantów. Jak to powiedział kiedyś Johann Wolfgang von Goethe – Potykając się można zajść daleko; nie można tylko upaść i nie podnieść się. – zauważmy, że Polakom już wpadki się przytrafiały, czy teraz się podniosą? Zobaczymy. Nam, kibicom, pozostaje wierzyć i mieć nadzieję.

Bartłomiej Baran

---

Moje teksty można również zobaczyć na moim blogu :) . Linku nie będę podawał, bo byłby to spam, ale jeśli ktoś jest zainteresowany, to proszę pisać ;) .
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

Abik

Nie jest tak tragicznie
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 26, 2009, 17:48:59 »
No ciekawe ; d
zobaczymy jak będzie, ja mam nadzieje, że źle nie będzie :P ale na jakiś wielki "Bum" to też nie ma co liczyć w końcu kiedy nasi grali jakiś mecz ostatnio? ; d w grudniu? :P no ale tak jak mówiłem, źle nie będzie, a to już coś : D