Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Polacy wielbią Leo...  (Przeczytany 2752 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Polacy wielbią Leo...
« dnia: Luty 27, 2009, 15:17:23 »

Kilka dni temu „Panorama" przez TNS OBOP przeprowadziła sondaż, w którym zapytano tysiąc osób powyżej 18 lat, czy Leo Beenhakker powinien zostać zwolniony. O dziwo, Polacy nadal wierzą w Holendra...
Po ostatnich wydarzeniach związanych z selekcjonerem Polski jego poparcie wśród Polaków znacznie spadło, jednak nadal ma dużą grupę sprzymierzeńców. Aż 49% ankietowanych powiedziało, że Leo powinien nadal prowadzić naszą drużynę narodową, za to 34% chciało zwolnienia Holendra, a 17% nie miało zdania. Jestem trochę zaskoczony takimi wynikami. Śledzę z dnia na dzień losy naszej reprezentacji i widzę wiele błędów, które nasz trener popełnia nagminnie.

Leo Beenhakker nie jest tym samym szkoleniowcem, którym był przed objęciem u nas posady. W 2006 roku, kiedy to nasi rodacy pokonywali wyżej notowanych rywali (np. Portugalię) byłem zadziwiony. Nie wierzyłem, że jesteśmy w stanie grać tak świetnie. Jak się okazało, tylko na krótką metę. Zastanawiam się, czy słabsza forma reprezentantów w eliminacjach do Mistrzostw Świata w RPA związana jest z nimi samymi, czy to jednak Holender powiela stare błędy? Dochodzę do wniosku, że jednak ta druga opcja. Zapytacie dlaczego. Otóż odpowiedź jest prosta. Beenhakker od kilku miesięcy zachowuje się dość... dziwnie. Nie dość, że nie powołuje zawodników w formie, okłamuje społeczeństwo, to jeszcze prowokuje Grzegorza Latę.
Ireneusz Jeleń, Piotr Brożek. Każdy zna tych dwóch zawodników. Pierwszy jest najlepszym snajperem AJ Auxerre, drugi robi furorę w lidze jako lewy obrońca. Mimo to, obaj nie mogą znaleźć uznania w oczach selekcjonera. Dlaczego? Podobno Jeleń nie pasuje do jego koncepcji gry, a Brożek? Już przecież jeden Brożek w każdy jest, poco dwóch?

Oznajmienie wszystkim, że Beenhakker będzie pracował w Feyenoordzie „przy kawce" było dla mnie szczególne. Właśnie wtedy przejrzałem na oczy. Zobaczyłem co on robi źle i nadal nie mogę pojąć, dlaczego nadal tak postępuje. To wydarzenie wstrząsnęło mną, a co musi się jeszcze wydarzyć, aby inni w końcu „przeszli na jasną stronę księżyca"?

Zawrzała nawet dyskusja, że jeśli Polska straci punkty z Irlandią Północną (28 marca), to posadę trenera kadry narodowej obejmie... Jerzy Engel! Jestem zwolennikiem zwolnienia Leo, ale nie aż tak. Przecież zatrudnienie byłego selekcjonera, oznaczałoby strzelenie sobie bramki samobójczej. Nie dość, że Engel od dłuższego czasu nie prowadził żadnej drużyny, to w dodatku z ostatnią - APOEL Nikozja - osiągnął wątpliwy sukces. Co prawda od kilku lat jest ekspertem na temat piłki nożnej w telewizji, w prasie, czy nawet w globalnej wiosce jaką jest Internet, ale to nie to samo!

Dlaczego akurat Engel? Wydawało mi się, że mamy bardziej utalentowanych trenerów on byłego selekcjonera. Jak chociażby Franciszek Smuda, który z powodzeniem prowadził wiele polskich (i nie tylko) ekip. Jest także jeszcze Maciej Skorża czy Jan Urban. Są to na tyle kompetentni szkoleniowcy, że ja jako kibic, nie bałbym się żadnemu z nich powierzyć tej funkcji. Wszyscy osiągnęli już jakieś sukcesy, jednak jeśli miałbym wyróżnić, któregoś z nich, to byłby to Smuda. Jest on już obyty z zachodnią piłką, z polskimi zespołami osiągał wiele, no i do tego dochodzi jeszcze aktualny sezon, gdzie Lech Poznań nadal ma szansę na awans do dalszej fazy w Pucharze UEFA.

Nie strzelajmy sobie bramki samobójczej i nie wracajmy do „starych, dobrych czasów". Czas zamknąć przeszłość i ruszyć dalej. Jeśli nie uda się 28 marca, wtedy trzeba wyciągnąć wnioski i zwolnić Holendra, a na jego miejsce wziąć osobę, która poprowadziłaby reprezentację do zwycięstw.

Bartłomiej Baran
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2010, 20:25:22 wysłana przez Annoyer13 »
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."