Większość mediów w naszym kraju, a także i zagranicą uważa, że my Polacy nie umiemy w kulturalny sposób kibicować. Nazywani jesteśmy chuliganami, którzy tylko czekają, aby coś „wywinąć”. Czy zasłużyliśmy sobie na to?
Bandyci, ale tylko u siebie.Dogłębnie przyjrzałem się sprawie naszych kibiców. Doszedłem do wniosku, że chuligani wśród nas zdecydowanie są, lecz na żadne imprezy typu Mundial czy Euro nie wyjeżdżają. Zostają w kraju i tutaj robią nam wstyd przed całą Europą. Zewsząd tylko słychać: o tutaj to wywiesili rasistowski transparent, a tutaj chcieli pobić kibica innej drużyny, a jeszcze gdzie indziej to nawet nie pozwalają dokończyć meczu. To jest pośmiewisko nie tylko dla nas – kibiców, ale także dla polskich drużyn. Przecież klub musi zapłacić za wybryki swoich „fanów”. Chyba każdy wie, że UEFA ostro karze finansowo takie zachowania.
Może się wydawać, że u nas jest tragicznie, ale taka jest prawda, że nie jest. Media starają się rozpowszechniać wszystko, czasem nawet nie zauważają, jaka była wspaniała atmosfera na stadionie. Wytykają kibicom, że są niekulturalni (wykrzykują przekleństwa do przeciwników). Zdarza się, lecz media wszystko wyolbrzymiają. Wystarczy pojechać na mecze, którejś z polskich ekip i można się przekonać, że nie jest źle, a nawet dobrze. Choć muszę przyznać, że czasami trafią się grupki, za przeproszeniem, idiotów, którzy szargają reputację lojalnego sympatyka danej drużyny.
Jak walczyć?Może nie tyle łatwe do wykonania, ale już do bólu przez nas znane. PZPN nie robi praktycznie nic, poza karaniem klubów. Co jest winny klub, kiedy kilku idiotów zacznie się bić na stadionie? Nic. Tutaj trzeba podjąć odpowiednie kroki. Zamontowanie na obiektach piłkarskich monitoringu w klubach od II ligi i wyżej. Osoby, które byłyby zamieszane w rozróby karać wysoką grzywną pieniężną lub jeśli dany widz, nie byłby spłacalny zatrzymać w więzieniu na dobre kilka lat (zależnie od wyrządzonych szkód). Do tego powinny wejść zakazy oglądania meczów na żywo, jak i również przez stacje telewizyjne. Wtedy pseudokibic odczuje, że nie było warto bawić się w chuligana.
Nie jest źle.Tak naprawdę polscy kibice nie są wcale tacy okropni jak uważa większość Europejczyków. Na ostatnich trzech wielkich imprezach piłkarskich pokazaliśmy światu, że jednak nie taki diabeł straszny. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że polscy fani potrafią zrobić cudowną atmosferę. Te ich okrzyki „jeszcze jednego”, czy skandowanie imienia piłkarza, który swoją grą wyraźnie pokazuje, że grać potrafi. To jest cudowne. Pamiętam jak przed Euro niemiecka prasa pisała, że na polskich „kibiców” (dokładnie użyli słowa „chuliganów”) trzeba uważać, gdyż potrafią zepsuć wszystko. Tak się nie stało. My umiemy kibicować. Nawet już były reprezentant Polski – Jacek Bąk, docenia entuzjastów kadry narodowej, mówiąc, że kibice są zdolni wykopać bilety choćby spod ziemi. Brakuje nam tylko zwycięstw na arenie międzynarodowej, a wtedy już cały świat wiedziałby, co to znaczy „polski kibic”.
Co do fanów ekip z naszego kraju to także nie można powiedzieć, że nie umieją dopingować. Atmosfera na meczach jest także zadowalająca. Jeszcze pamiętam mecz Wisła Kraków – £KS £ódź, kiedy to „Biała Gwiazda” przegrywała do 77. minuty 1:2, ale okrzyki widzów: „Więcej ambicji Wisełko, więcej ambicji” zdziałały cuda. Już w 90. minucie gospodarze wygrywali 5:2 i dało się słyszeć tylko: „To jest ambicja Wisełko, to jest ambicja”. Atmosfera na innych stadionach wcale nie jest gorsza, wystarczy popatrzeć na mecz Korona Kielce – Widzew £ódź, gdzie entuzjaści z Kielc robili falę meksykańską, a fani z £odzi im towarzyszyli, to było coś pięknego. Sympatycy Lecha Poznań także potrafią wykonać świetną oprawę meczową.
Polscy kibice są naprawdę cudowni. Oni poszli by za swoją drużyną wszędzie. Dlatego tak samo ja, jak i pewnie większość z Was czytelnicy nie cierpi, gdy przez jakichś kilku wandali nasza polska duma jest krzywdzona. W końcu władze muszą jakoś zareagować na takie występki. Tylko kiedy? Oby nie było za późno, bo już w 2012 roku jesteśmy jednym z organizatorów Euro, a wtedy taki prosty pseudokibic będzie mógł dostać bilet łatwo i co wtedy? Znów będziemy musieli się wstydzić?