Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Autor Wątek: Spotkanie.  (Przeczytany 11517 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« dnia: Czerwiec 20, 2008, 17:30:32 »
Go?? na pianinie chyba si? uwzi??. Wci?? tylko sm?ty i sm?ty. Czy facet zna w og?le szybsze piosenki? Chocia?, mo?e to dobrze...
Drink jest paskudny. Jak cholera. Siecze w ryj, jakby kwas. Ale dobrze wali w czach?. Potrzebuj? tego.
<?yk>
+ Aaaaaach... Ale to g?wno niedobre!
Co ja teraz zrobi?? Wpakowa?em si?, do cholery...
<?yk>

+Aaaach... Kelner, jeszcze kolejk?!
<stuk szk?a na stoliku, szmer wyci?ganego papierosa i zgrzyt zapalniczki>

A m?wi?em, ku?wa, nie rozkochuj jej. Ech... Gdyby by?a chod? troch? brzydsza, nawet bym na ni? nie splun??, a co m?wi? o ???ku...
Wiedzia?em. Wiedzia?em, ?e nic dobrego z tego nie b?dzie. Po co mi to by?o? G?wniara.
<?yk>

+Eeeech.... Ale bimber.
<kroki, stuk szk?a na stoliku. Chropowaty g?os kelnera: "Ten pan przy barze stawia.">

Jaki? peda? cholerny. Garniturek, kapelusik, lakierki... Czego mo?e chcie?? Mo?e od niej?
+ Barman, wo?aj go tu.
<kroki. Po chwili zn?w kroki- tym razem ju? nie takie ci??kie, kelnerskie. Tylko lekkie, s?ycha? stukot dobrego obcasa na zniszczonej posadzce baru. Skrzyp odsuwanego krzes?a>

+ Czym si? zas?u?y?em, ?e stawiasz mi drinka?

<g?os ?piewny, ale zdecydowany, zmi?kczaj?cy "r">

- Niczym, Corvusie.
+ Sk?d znasz moje imi??
- znam wiele rzeczy.
Peda?, jak nic. Zaraz zechce mnie do wyra zaci?gn??.
<?yk>

+ Eeeech, ale g?wno... Dobra, o co chodzi?
- O nic, Corvusie. Znam to, co Ci? trapi.
Go?? ewidentnie chce chyba w ryj zarobi?.
+Tak? A co? Ty taki przejmuj?cy? Co ci? to obchodzi, kole??
- Spokojnie Corvusie. Nie jestem peda?em, wbrew Twoim my?lom. A agresja nic Ci nie da. Mam remedium na Tw?j problem.
+ Wcale tak nie my?la?em. Remedium, no m?w, zobaczymy, czy? taki m?dry.
Je**ny magik albo psycholog. A mo?e jaki? mistrz karate albo co??
- Corvusie, wiem o niej. Wiem, ?e nie chcesz. Chcia?by?, by to w og?le si? nie wydarzy?o. ?eby? w og?le jej nie pozna?.
+ Wiesz du?o. Mo?e ty z rodziny?
<g??boki ?miech, szmer i szelest zapalanej zapa?ki. Nieznajomy zapali? grube, pachn?ce cygaro>
- nie, bynajmniej nie z tej, co my?lisz. Zastan?w si? dobrze, jestem w stanie sprawi?, by? jeszcze dzi? by? daleko st?d, szcz??liwy i... bogaty!
Podejrzane to jest. Mo?e jaki? agent ubezpieczeniowy? Albo jaki? "Bolek"? A mo?e mafia?
+ A w zamian chcesz.....
<perlisty g?os nieznajomego w sekundzie spowa?nia?>
- A niewiele! Ma?y podpisik...
+ Na jakiej? umowie pewnie?
Pewnie jaki? kredyt albo donacja organ?w...
- ?adnie powiedziane. Mo?na powiedzie?, ze na umowie.
No tak. jakbym mia? ma?o je**nych k?opot?w.
+ S?uchaj, go?ciu. Ma?o mam problem?w na karku, to b?d? sobie jeszcze jakie? umowy podpisywa?. Wiesz, gdzie sobie mo?esz wsadzi? t? umow?? Sp*** st?d, zanim ci? wynios?, ale ju?!
<g?os nieznajomego utraci? wszelkie nuty rado?ci>
- Corvusie, zastan?w si?. Naprawd?, Ty tylko zyskujesz. Ja mam z tego ca?kiem inne profity. Pomy?l, jeszcze dzi?/
+ Jezus Maria, zaraz Ci? tak machn? po ryju, ?e hej!
<g?os nieznajomego przyj?? teraz ironicznie ?liski ton. D?wi?k gaszonego cygara>
- Twoja wola. C??, do rych?ego zobaczenia!

<nieznajomy wsta?. I wyszed? przez ?cian?. W powietrzu zapachnia?o siark?.>

<?yk>

+ Ech, ale bimber... Nie do??, ?e ?mierdzi, to haluny mam...

<Corvus m?tnym wzrokiem popatrzy? na dopalaj?ce si? cygaro w popielnicy>
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

hadankyou

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 20, 2008, 17:37:08 »
Po co do tego Wa??sa?  :O Uwa?asz ?e to prawda?

Moonmaker

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 80
  • Stranger in a strange land
    • Zobacz profil
    • Moonmaker on dA
  • Ostatnie nagrody:
  • Signature of the Week #81
  • Work of the Month #10
Spotkanie.
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 20, 2008, 17:43:02 »
haha dobre to xD fajnie si?  czyta , a j?zyk jest w porz?dku :P

Cytuj
I know what you're thinking. "Did he fire six shots or only five?" Well, to tell you the truth, in all this excitement I kind of lost track myself. But being as this is a .44 Magnum, the most powerful handgun in the world, and would blow your head clean off, you've got to ask yourself one question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Harry Callahan

Abik

Spotkanie.
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 20, 2008, 17:51:35 »
hehe :D no fajne fajne ;p mnie si? te? podoba ;p takie przekonywuj?ce ;p trafie do czytelnika xP

!Veago

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 11
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 20, 2008, 19:36:56 »
No mi si? podoba :) A juz od tego podpisu dowiedzia?em si?, ?e to szatan czy diabe? (jak to woli :P).
No ale podoba mi si? :)
Hehe nawet ?mieszne to jest :D
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy"
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
"Na tyle jesteś dobry, na ile jest dobry Twój najsłabszy punkt"

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 20, 2008, 20:59:41 »
Tekst bardzo fajny. Nie wiem czy mia?e? taki cel, ?eby czytelnika pobudzi? do refleksji po przeczytaniu tego tekstu.
Ja mam takie odczucia:
- ch?opak si? za?ama? po stracie bliskiej mu osoby (dziewczyny)
- nagle kto? mu proponuje wiele dobrego, za jeden, malutki podpisik
- ch?opak si? nie daje oszuka? i przegania nieznajomego.
Nie wiem, ale ja to odczu?em tak, ?eby si? nigdy nie poddawa? i nie wierzy? byle jakie? osobie spotkanej na swojej drodze.
Tekst bardzo fajny.
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 20, 2008, 21:09:56 »
toporow, zaskoczy?e? mnie t? interpretacj?, powiem szczerze:)

Zauwa?, nigdzie nie jest powiedziane, JAKIE ma problemy. Wiadomo, ?e sercowe... To by?o celowe z mojej strony. Utw?r raczej nie by? stworzony w celach moralizatorskich- ot, taka troszk? uniwersalna, brudna, barowa opowiastka lekko fantastyczna. Jednak?e bardzo mi mi?o, ?e uda?o Ci si? w niej doszuka? pozytywnych tre?ci.

Spr??yna, co do tego ma Wa??sa? Czy uwa?am ?e to prawda?

Ja uwa?am, ?e teraz ju? to naprawd? ma?o istotne, czy to prawda, czy nie....
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Gabryk

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 36
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:05:05 »
Z tym podpisem od razu mi si? skojarzy?o z oddaniem duszy diab?u. Dosy? fajny tekst, jedynie do czego mo?na doj??, to to ?e je?li b?dziemy ucieka? przed problemami, szuka? naj?atwiejszych rozwi?za?, byle od nich uciec to na pewno nie trafimy na dobr? drog?, lecz w?a?nie na t? z?a. Bo nie wolno nam my?le? tylko o sobie. Nie wolno i?? na ?atwizn?! Proste i ?adne drogi kusz?, lecz prowadz? do czelu?ci.
"Imagination is more important than knowledge."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:07:16 »
Jezu, ale ?e?cie filozofii podorabiali  :sweet:

a ja chcia?em zrobi? tekst o mocach piekielnych.. i o piciu   :hihi:
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Gabryk

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 36
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:09:30 »
No widzisz, tak to jest ?e ka?dy cz?owiek skupia si? na innych elementach i dlatego ka?da interpretacja jest troszeczk? inna.
"Imagination is more important than knowledge."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:11:33 »
a tak serio- to najpierw wymy?li?em zako?czenie :) W zasadzie mia?o nie by? tam mnie, tylko Obywatel X - ale z tej postaci jeszcze skorzystam, nie chc? jej miesza? w jakie? konszachty:)

A wymy?li?em to, siedz?c w lesie i pal?c peta:)
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Gabryk

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 36
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:13:35 »
?adnie to tak pali? w lesie, a s?ysza?em ?e jest dosy? wysokawy stopie? zagro?enia po?arowego. oj nie?adnie le?niku.
"Imagination is more important than knowledge."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 20, 2008, 23:15:31 »
zagasi?em na r?ce i zjad?em filtr. nie ma strachu.


Bo prawdziwym menszczyznom to cza sie ?rodzid?.
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 06, 2008, 21:03:42 »
aha :P . Podbijam temat  ;) . CC wklejaj jak najszybciej ten dalszy ci?g ;d
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 06, 2008, 23:09:53 »
Kt?ry to ju? dzie? Nie wiem. Kasa jeszcze jest, wi?c niewa?ne. Kt?ra godzina...<spogl?da na zegarek> Trzecia. Trzeba jako? doj??...Zala?em si? jak ?winia...oooo....ku***....Burp!
<staje, opiera si? o mur, i g?o?no wymiotuje>
Eeeech, nigdy wi?cej tyle nie wypij?...Byle doj?? na chat?.
<wyciera usta r?kawem>
+ Seksowny to Ty nie jeste?, m?j drogi, hahahaha
<zad?wi?cza? seksownie wibruj?cy g?os za plecami. Corvus chwiejnie obraca si?. I widzi...Brunetk?. W?osy proste, po ramiona. Ubrana w czarn?, sk?rzan? kurteczk?, r?kawiczki, czarne spodnie z delikatnej satyny. Na BARDZO kszta?tnych nogach. i szpilki. Zauwa?y?a, ?e Corvus ogl?da j? "od st?p do g??w">
- Czy eeeem....czy my si? znamy?
<odezwa? si?, zwracaj?c uwag? na jej twarz. Ciemna karnacja, idealnie pasuj?ca do kruczoczarnych w?os?w. Drobny, zadarty nosek. Drobne, zaci?te usta. I oczy. Wspania?e, b??kitne jak niebo, kryszta?owe jak lodowiec>
+ Ja Ciebie znam, Corvusie. Widz?, ?e potrzebujesz pomocy?
Jeszcze tylko za mi?czaka mnie nie mia?a. I tak hujowo zacz??em tym rzyganiem... Ale niez?a jest, mo?e co? z tego b?dzie?
- Dam sobie rad?...Bywa?o gorzej.
<zaciekawiona, odpala papierosa>
+ Co, zostawi?a Ci?? Ech, zawsze wiedzia?am, ?e nie nadajesz si? dla takiej szarej myszki, Corvus... Ale ?eby tak pi?? Kto to widzia?...
B?dzie mnie cholera umoralnia?.
- Moje picie, moja sprawa. I nic Ci do tego.
<czarnulka zmienia ton g?osu na drwi?co-pob?a?liwy>
+ Ooo, Corvusik si? je?y... Niepotrzebnie. Chod?, podprowadz? Ci? do domu.
Prostytutka? Za ?adna, ?eby sta? tak na ulicy. I za nachalna.
- A Ty co, Samarytanka, czy szukasz klienta? Je?li tak, nie mam kasy, od razu m?wi?.
+ Nie chodzi o pieni?dze. Ale wyt?umacz? Ci, jak b?dziemy ju? u Ciebie.
Jaka? by?a kochanka, czy co? No ale dobra, co mi tam...
<odrywa si? od ?ciany, i wolno zaczyna i??. Tajemnicza Dama idzie o p?? kroku za nim>
- A mo?e si? tak przedstawisz, co? Skoro mnie ju? znasz? Bo ostatnio zaczepiaj? mnie tacy r??ni...
+ Ach, mo?esz mi m?wi? Angel Eyes.
<Corvus parskn?? ?miechem>
- No tak, ciekawe dlaczego....
<zza rogu wy?ania si? dw?ch pijaczk?w. Corvus i Angel Eyes milkn?. Pijaczki po chwili, przysi?gaj?c sobie ca?y czas dozgonn? przyja??, znikaj? za rogiem. Pomi?dzy Corvusem a nieznajom? dalej panuje cisza. Skr?caj? z g??wnej ulicy w boczn?, przy kt?rej jest mieszkanie Corvusa>
-A sk?d wiesz, gdzie w og?le mieszkam?
<seksownie wibruj?cy ?miech>
+ Je?li chc? si? czego? dowiedzie?, to si? zazwyczaj dowiaduj?...
<Corvus zastanowi? si?. Gdyby tego nie zrobi?, mo?e...Ale nie us?ysza?. Ruchu cichego jak szmer. Ruchu wyci?ganej pa?ki teleskopowej. Szybkiego zamachu te? nie us?ysza?. B?ysn??o. Pulsuj?ca jasno??, ciep?o woko?o potylicy. Twardy poca?unek chodnika na policzku. Ciemno??.>
Ooo? ku***...ale boli! Czaszk? mi rozpieprzy?o?
<jak zza ?ciany, dobiega go g?os kobiety>
+Tak, zaci?gn??am go w zau?ek. Stary co m?wi?, przemieni??
....
+Dobra, dam sobie rad?, do rana b?dzie nasz.
<otworzy? oko. W g?ow? ?upn?? dziesi?ciokilowy g?az b?lu. Zamajaczy?a posta? w czerni, ewidentnie rozmawiaj?ca przez kom?rk?>
Aaach ty suko... ja z tob? teges, a ty mnie walisz w ?eb.... to Ci? ku*** za?atwi?!
<rozejrza? si? woko?o. Zauwa?y? kawa? od?upanej deski i butelk? po piwie "Tur". Wzi?? butelk? w d?o?, powoli, by si? nie zorientowa?a.>
+ Okay, do zobaczenia w ?wi?tyni rano.
<roz??czy?a si?, i wolno obr?ci?a w stron? lezacego Corvusa. Jednak jego nie by?o ju? tam, gdzie go widzia?a ostatnim razem. Zgi??a si? w p??, odbi?a si? nogami i skoczy?a, w por? unikaj?c precyzyjnego uderzenia w g?ow? butelk?. Usmiechn??a si?, otrzepuj?c nieistniej?cy kurz z kurteczki>
- O ?esz ku***....
+ Co, moje z?by?
<U?miechn??a si? jeszcze raz. Ka?dy normalny cz?owiek ma k?y d?u?sze od siekaczy o milimetr-dwa. Ona mia?a d?u?sze o centymetr.>
- Ja pi***ol?, co to ma by??
+ Twoja ?mier?, Corvus!
<Ostatnie s?owo ko?czy?a ju? w locie. Rzuci?a si? na niego jak kocica, zwinnie, z d?o?mi rozczapierzonymi w szpony. Nie uciek?. Zamachn?? si? butelk? wprost mi?dzy niebieskie oczka. Za p??no. Za p??no, by unikn?? szponiastych paznokci na twarzy. Idealnie, by spomi?dzy tych?e paznokci zobaczy?, jak butelka trafia, i rozbija si? na czole panienki. To nie zdeprymowa?o jej wcale. Z?apa?a jego g?ow? w ?elaznym u?cisku... Za silna jak na tak? drobna kobiet?. Silniejsz? od niego. Zbli?y?a g?ow? do pulsuj?cych t?tnic na szyi Corvusa, uwi?zionego pomi?dzy ni? a scian?. Widzia?a grub?, ciep?? t?tnic?. Pachnia?a krwi?. Ciep??, natlenion? prosto z serca. Zapomnia?a o jednym. ?e t?uczone szk?o rewelacyjnie tnie organiczne tkanki. Ugodzi? j? g??boko, poprzez te delikatne spodnie. W udo. Poci?gn?? pchni?cie w g?r?, zahaczaj?c miednic?. Zawy?a, zwolni?a ?elazny u?cisk. Poprawi? pchni?ciem w brzuch, prosto przez rozpi?t? kurtk?. Ochlapa?a go ciemna krew. W odruchu, zgi??o j? w prz?d, i uderzy?a go z g??wki. Osun?? si? na ?cian?. Kobieta w tym czasie z?apa?a si? za brzuch i usiad?a.>
Oooo ku*** co ja narobi?em! Pr?ba zab?jstwa, ja pi***ol?! Kraty murowane! Ale g?wno!
<Kobieta, trzymaj?c si? za brzuch, zacz??a si? histerycznie ?mia?. W jej wargach zabulgota?a krew>
+ Hahahaha.... Do wieczora b?d? jak nowa, ty pi***olony dupku...Ech...
<Spr?bowa?a wsta?. Po?lizgn??a si? na krwi, i upad?a na brzuch. Corvus wsta?, lekko oszo?omiony.>
- Spr?buj si? z tego wykurowa?, suko!
<zajecha? jej "tulipanem" prosto w kark. G??boko. Szk?o zgrzytn??o o ko??. Fontanna krwi obryzga?a go po nogawkach.>
Trzeba st?d sp***dala?, i to szybko.


<Otworzy? oko. Sufit. Drugie. Sufit i ?yrandol. Obr?ci? g?ow?. Okno bez firanek, na parapecie kilkana?cie butelek po piwie.>
Ufff....W mord? je?a.... Jaki zjebany sen!
<obr?ci? si? w stron? drzwi. Na fotelu le?a? sweter. Na pod?odze spodnie. ca?e we krwi. >
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Abik

Spotkanie.
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 09, 2008, 17:32:19 »
jak ju? klniemy to si? nie b?d? ogranicza? ...
za-je-bis-te
:D
zaczyna mi si? ju? podoba? na prawd? bardzo :P jakby? to jako? rozwin?? mocno... doda? jaki? w?tek mi?osno-erotyczny, wielk? z?? organizacje itp itd to wyjdzie Ci normalnie bestseller jaki? :D powt?rz? jeszcze raz:
za-je-bis-te :D

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 09, 2008, 17:42:58 »
W tym miejscu zgadzam si? z Abikiem. Nic doda?, nic uj??. Z tego ?adn? histori? mo?na by u?o?y? ;)
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 09, 2008, 20:44:19 »
Och, b?dzie dalszy ci?g b?dzie. Prawie wszystko jest ju? obmy?lane! B?dzie tak?e Grupa Z?ych, Niedobrych Drani, b?dzie tak?e w?tek mocno erotyczny... Wasze komentarze dopinguj? mnie do pisania!!
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Moonmaker

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 80
  • Stranger in a strange land
    • Zobacz profil
    • Moonmaker on dA
  • Ostatnie nagrody:
  • Signature of the Week #81
  • Work of the Month #10
Spotkanie.
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 09, 2008, 21:02:35 »
nie no za***iste to :D ?wietna historia i moje ulubione zako?czenie ''uff to tylko sen'' - wtedy kole? obraca si? i .... ^^

z niecierpliwo?ci? czekam na kolejn? cz??? :)

Cytuj
I know what you're thinking. "Did he fire six shots or only five?" Well, to tell you the truth, in all this excitement I kind of lost track myself. But being as this is a .44 Magnum, the most powerful handgun in the world, and would blow your head clean off, you've got to ask yourself one question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
Harry Callahan

!Veago

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 11
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 10, 2008, 08:18:09 »
Nooo CC musz? Ci przyzna?, ?e nie?le Ci to wychodzi:) bardzo fajne zako?czenie. Czekam z niecierpliwo?ci? na kolejn? cz??? ^^
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy"
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
"Na tyle jesteś dobry, na ile jest dobry Twój najsłabszy punkt"

Siatex

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 2
  • f.o.c.h. !
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 12, 2008, 21:05:54 »
no no no, dopiero przeczytałam... fajne, fajne, tylko czy doczekamy sie kolejnej częśc jak już przez mesiąc nic nie napisał? ;(

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 01, 2008, 21:05:55 »
usłyszał drapanie w drzwiach. Takie, jakby skrobała tam mysz. Potem cisza. sekunda, dwie , trzy, pięć....Następnego dźwięku się nie spodziewał. Głośny huk drzwi wepchniętych razem z framugą do mieszkania. Trzask pękającego lustra na korytarzu. Zerwał się nagi z łóżka. £azienka. Chować się.
Dopadli go, zanim dorwał się do drzwi łazienkowych. Nie widzał ich- po prostu nagle ktoś wykręcił mu ręce

-Nie ruszać się, ku***! Na podłogę!!!
posłusznie położył się "na deski". W sumie to oni go położyli, wykręcając mu te ręce pod niemożliwym wręcz kątem
- Nawet, ku***, nie drgnij! Policja! - odezwał się gruby, mocny głos nad nim. Czuł, że w plecy ma wycelowane coś bardzo nieprzyjemnego. Słychać było, że przynajmniej dwóch jeszcze buszowało po mieszkaniu. Po odgłosach sądząc, raczej rozwalało, niż buszowało.
- Ani ku*** drgnij!
Tego, co miało się wydarzyć w przeciągu następnych pięciu sekund, nie spodziewał się ani Corvus, ani tym bardziej oni. Rozległ się strzał. Chyba ze strzelby. Bo głośny. I śrut zadzwonił o ścianę. £omot upadającego ciała.
- Tyyy ku***!
Z kuchni. Dalej dwa suche strzały. Po nim gruby. Śrut. £omot. Trzask
- Oż ku***!!! Dostałem!! dostałem!! dawać go!!!
Jeden znad Corvusa wyciągnął coś. Po czym suchy dźwięk metalu. Przeładował. I ruszył w stronę kuchni. Milisekunda. Dwa suche trzaski, prawie jednocześnie. £omot o podłogę.
- Jiiiii sk***ysynu!!!
Strzał. Szyba okienna poleciała w dół. Strzał. Jęk, gardłowy, niski. I uderzenie. Jakby worek ziemniaków spadł na ziemię.
- Chłopaki!!! Co się tam dzieje????!!!!
Zawołał ten mierzący w Corvusa.
Cisza.
- Tyy pi***ol.....

Huk uderzył w bębenki Corvusa, o mało ich nie rozrywając. Tak, na pewno strzelba. Ciepła ciecz obryzgała go po szyi. Po włosach. Po plecach. £omot ziemniaków. Fala w żołądku....Paw.  Aż łzy wyszły z oczu.

Cisza...

Mógł krzyczeć. Nie krzyczał. Zaczął dygotać. Dreszcze, jak oślizgłe wije oplątały jego ciało. Zimno.
Na co czeka???!!!
Gruby, nosowy głos z obcym akcentem.
- Wstawaj. Spierdalamy stąd.
Lękliwie wstał. Bał się spojrzeć w tył. Ale musiał to zrobić.
Gość- ubrany na czarno. Kamizelka kuloodporna. Kominiarka. W ręku pistolet. W drugim - oberżnięta strzelba. Dubeltówka.
Na podłodze czarno umundurowany "kominiarz". Z tyłu wielki napis. Odblaskowy.

- "PP... OOO.... LLL" sylabizował Corvus. Reszta napisu była nieczytelna. Tak jak to zwykle bywa z napisami na plecach, gdy dostaniesz z bliska z dubeltówki na klatkę piersiową.  Kałuża krwi rosła.
- Nie czas na pytania. masz sekundę na ubranie się. Już!
Szybko nałożył spodnie i t-shirt, które walały się na fotelu od zeszłego tygodnia. Teraz buty. Jeden trup policjanta w korytarzu. Biegł ku przeznaczeniu. Ale to przeznaczenie przyszło do niego. Patrząc po krwi- dwa strzały. Noga i chyba szyja. Bał się spojrzeć do kuchni.
Tam- ściana na ścianie spływająca czerwona mozaika. Krwi, włosów, śrutu, i czegoś co było mózgiem tego ciała, leżącego nieopodal. Strzał w głowę- od tyłu, bezbłędnie celny. Drugi trup leżał w połamanym na poprzek stole. ten broczył bardziej- widać to był ten gliniarz, co wołał o posiłki.
Wymioty.
Paw.
Drugi paw.


Przez łzy nałożył buty i złapał za kurtę, którą kupił na wyprzedaży w Mark&Spencers. Szkoda jej. Bo ukradną, drzwi nie ma.
Morderca w tym czasie, słychać było, przewracał trupy, zbierał broń i amunicję. Następnie krzyknął:


- gotowy? No to spieprzamy!

Wybiegli w szaleńczym tempie przez klatkę schodową.... trzecie piętro...drugie.... pierwsze....parter.... ciało- tym razem bez krwi.... na pawia nie było czasu. Drzwi.
Za drzwiami srebrny samochód. Chyba Volkswagen. Prawie nówka, widać.  I radiowóz z trupem w środku.

- Wsiadaj!
Posłusznie zapakował się na tył. Kierowca, zamaskowany, był już w środku. Morderca wsiadł do przodu.
- Teraz padnij i nie ruszaj się!!
Pisk opon. Ruszyli.


Część dedykowana wszystkim tym, którzy we mnie wierzyli, i czekali :)
Słabsze czy mocniejsze niż przedostanie?
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Siatex

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 2
  • f.o.c.h. !
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 02, 2008, 09:03:30 »
Hmmm... Jamk dla mnie mocniejsze :) fajne :ja:

Abik

Spotkanie.
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 02, 2008, 13:48:03 »
Cytat: "Corvus Corax"
Słabsze czy mocniejsze niż przedostanie?

mniej-więcej porównywalne :P może mocniejsze w sensie strat w ludziach i ogólnie co do opisu, ale co do wrażeń to w obu częściach na podobnie wysokim poziomie :D
co bym nie powiedział, świetne :D

toporow

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 02, 2008, 14:16:08 »
Fajnie, tylko szkoda, że krótsze od poprzednich. Trochę głupio, bo nie wiadomo niby czemu ta policja tak w paradowała oraz ten zabójca znikąd. Trochę tajemniczości jest, mam nadzieję, że następna część przyniesie nowe tajemnice, a rozwiąże te stare  ^_^
"If you are first you are first. If you are second you are nothing." Bill Shankly
"Nie ma porażek, są tylko nowe doświadczenia."

!Veago

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 11
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 02, 2008, 14:18:13 »
Początek taki "szybki" nie pisałeś o szczegółach, tak jak to zazwyczaj robisz... to mi tak za bardzo nie przypadło do gustu... No ale bardzo fajnie napisany, a fabuła... ekstra :D
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy"
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
"Na tyle jesteś dobry, na ile jest dobry Twój najsłabszy punkt"

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 02, 2008, 17:17:08 »
Gdzie jedzie Corvus?
Dlaczego weszła do niego policja?
Kim jest tajemniczy zabójca?
Kto tak naprawdę zabił JFK?
Czy Al-Kaida ma ocalić świat?
Dlaczego Tata Muminka nosi cylider?


Odpowiedź na te pytania znajdziecie w następnym odcinku...

Już w ten weekend!

Przygotuj się... na "spotkanie".
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

Wiracha

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 0
    • Zobacz profil
  • Użytkownik jest na liście obserwowanychObserwowany
Spotkanie.
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 02, 2008, 18:51:00 »
Już nie mogę się doczekać........
Sam pisze swoją książke fantasy.....
Wiec bardzo chętnie czytam twoje teksty....

Corvus Corax

  • *
  • Podziękowania otrzymane: 6
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 24, 2009, 23:55:55 »
Porywacze przez trzy następne godziny ignorowali milcząco próby kontaktu ze strony Corvusa. Kluczyli długo po mieście i przedmieściach, aż stracił poczucie kierunku. Później małymi, lokalnymi drogami wywieźli go za miasto. Wiedział, że na południe- bo słońce mieli przed sobą. w końcu skręcili w leśną, mało uczęszczaną drogę. Jeden z porywaczy nagle obrócił się i psiknął. Sprayem prosto w oczy. Zapiekło.
- Ała, ku***, co to?
- To konieczne. Metalicznie nieczułym głosem odpowiedział porywacz.
- Nie wystarczyła opaska? Trzeba było mnie oślepić, do jasnej cholery?!
- Tak. Sto procent gwarancji. Za kilka minut odzyskasz wzrok. Porywacz umilkł.
No to du**, pomyślał Corvus. Pewnie w czapę mi dadzą, i tak się skończy ta pi***olona historia - Pomyślał. Słyszał szum opon, dający do zrozumienia, że droga jest żużlowa. Zakręt w lewo. Zakręt w prawo... Kilkadziesiąt uderzeń serca. Może minuta. Auto zatrzymało się. Kilka uderzeń serca   Wolno ruszyli.
Światło. Czerń w jego oczach coraz bardziej szarzała. Kształty. W końcu.

- Wysiadaj.
Po omacku wśród rozlanych kształtów namacał klamkę, otworzył drzwi i wysiadł. Uderzył go powiew zimnego powietrza, który wyostrzył wzrok.
Ooo ku***, dworek? He, raczej pałac, dworki to były drewniane i niższe chyba - pomyślał Corvus.
Otworzyły się szerokie drzwi. Wyszedł z nich facet, mogący z powodzeniem grać bliźniaka Lucjana Mostowiaka. Tylko że ubrany ciekawie w ciemny garnitur. Fular u szyi nadawał mu wręcz arystokratycznego wyglądu. Włosy białe jak mleko. Sześdziesiątka, nieee... siedemdziesiątka. Patrzy na mnie.

- Witaj, Corvusie. Czekaliśmy na Ciebie. Oto Twój nowy dom.


Jegomość szeroko się uśmiechnął, widząc na twarzy Corvusa nieufność.
And I was round when jesus christ
Had his moment of doubt and pain.
Made damn sure that pilate
Washed his hands and sealed his fate.
Pleased to meet you,
Hope you guess my name...?

!Veago

  • *****
  • Podziękowania otrzymane: 11
    • Zobacz profil
Spotkanie.
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 25, 2009, 00:24:22 »
o kurde :D
Cytat: "ol' Bandit"
Witaj, Corvusie. Czekaliśmy na Ciebie.

te słowa jakoś zawsze mi się podobają :D
no i ta część również udana no i z niecierpliwością czekam na więcej ;p
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy"
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
"Na tyle jesteś dobry, na ile jest dobry Twój najsłabszy punkt"

Abik

Spotkanie.
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 25, 2009, 12:25:10 »
żebym to ja pamiętał te poprzednie części...

będę sobie musiał przypomnieć :P
ta nówka ekstra i też czekam na kolejne ;)