1. czerwca Florentino Perez został prezydentem Realu Madryt. W kilka dni potrafił narobić więcej szumu niż ktokolwiek inny. Podobno ma swoją wizję nowych „Królewskich”. Czy ma ona jakieś perspektywy na przyszłość?
Perez przed objęciem posady prezydenta madryckiego klubu piłkarskiego, obiecał, że zbuduje nowy zespół za dość wysoką kwotę, sięgającą 300 milionów euro. Zapowiedź nie obeszła się bez różnego typu komentarzy, jednak nikt głośno na ten temat się nie wypowiadał. Tak naprawdę, to mało kto wierzył, że w dobie kryzysu jakiś człowiek będzie zdolny wydać taką kwotę pieniędzy. Do tego w Hiszpanii, która jest jednym z krajów najbardziej dotkniętych recesją. Już od bardzo dawna tak źle tam nie było. A jednak. Perez bez wahania wydał 65 milionów euro na Kakę i niemal 100 milionów euro na Cristiano Ronaldo. W dodatku musi się liczyć z różnego typu wydatkami. Między innymi opłata kontraktu zawodnika, czy należność za agenta piłkarza (jeśli chodzi o Portugalczyka, to mówi się o kwocie 10 milionów euro!). To nie są małe pieniądze.
Warto także pamiętać, że aktualnie „Galaktyczni” posiadają dość rozbudowaną kadrę. Oto pomocnicy i napastnicy, którzy aktualnie są zawodnikami Realu Madryt: M. Diarra, L. Diarra, Marcelo, Gago, Sneijder, Robben, Guti, Drenthe, De la Red, Van der Vaart, Garcia, Faubert, Raul, Saviola, Nistelrooy, Huntelaar, Higuain. Siedemnastu piłkarzy, do tego trzeba także doliczyć Kakę, Ronaldo i ewentualnie Xabiego Alonso. Wszystkich niepotrzebnych klub na pewno się nie pozbędzie. Dobrze zarabiający piłkarz, który chce po prostu mieć wysoką pensję, nigdy nie odejdzie do gorszej drużyny, chociażby dlatego, że wysokość jego kontraktu będzie niższa niż w Madrycie. W dodatku pójście do innej ekipy jest (nie oszukujmy się) krokiem wstecz. Pamiętacie co mówił Jerzy Dudek, gdy przechodził do Realu Madryt? Miał nadzieję, że będzie mógł walczyć z Ikerem Casillasem o pozycję między słupkami. Każdy z tych chłopaków, których wypisałem wyżej, będzie miał taką wiarę, że „a nuż mi się uda”. Będzie starał się dostać do pierwszej jedenastki. Jednak w większości, miejsca są już pozajmowane.
Perez wydaje pieniądze lekkomyślnie. Być może dlatego, że nie są to jego fundusze, tylko sponsorów, klubu, tego nie wiem. Jednak to, że prezes Realu Madryt, chce wydać tak gigantyczne sumy, nie mogą przejść naszej uwadze. W dodatku, madryckie podwórko jest strasznie zabrudzone. Duża liczba piłkarzy, wcale nie musi być dobra, nie w tym przypadku. Każdy z nich będzie chciał grać. Trzeba się także liczyć z opłatą kontraktów tych piłkarzy. Oni nie zarabiają mało. W dodatku, Perez, nic nie mówi o wzmocnieniach defensywy. Jest to trochę zastanawiające. Ofensywa ofensywą, ale destrukcja też musi być.
Kibice Realu Madryt, powinni teraz modlić się, żeby nowy prezydent ich ukochanego klubu umiał posprzątać bałagan w drużynie. W dodatku, wzmocnienia linii defensywnej także by się przydały. Jeśli Perezowi to się nie uda, to z dziurawym budżetem będą musieli się uporać jego następcy.
----
Takie i inne wpisy na
moim blogu. Serdecznie zapraszam ; ) .