Już w czwartek 6. listopada jedyna polska drużyna reprezentująca nasz kraj w Pucharze UEFA rozegra pierwsze spotkanie w fazie grupowej. Przeciwnikiem Lecha Poznań będzie francuskie AS Nancy.
Ekipa prowadzona przez Franciszka Smudę co prawda zajmuje czwarta lokatę w lidze, tracąc cztery punkty do lidera – Legii Warszawa. Jednak to w jakiej dyspozycji jest drużyna z Wielkopolski budzi małe obawy przed czwartkowym spotkaniem. Dotychczasowe mecze w Pucharze UEFA w wykonaniu polskiego zespołu na pewno budziły podziw, a już ta łatwość w strzelaniu bramek. Niestety tej łatwości w lidze nie widać. Szkoleniowiec „Kolejorza” zapowiadał przed sezonem, że idą na majstra, jak na razie niejako spełniają obietnicę, ale na przyszłość muszą się wystrzec takich strat punktów jak w przedostatniej kolejce grając na własnym boisku (!) ze Śląskiem Wrocław. Miejmy nadzieję, że od spotkania z Nancy wszystko się zmieni, bo głupio byłoby gdyby jedyna reprezentująca Polskę drużyna grałaby słabo w lidze, a dobrze w Pucharze UEFA lub na odwrót…
Największym problemem Smudy jest plaga kontuzji, która nawiedziła jego zespół. Wszystko rozpoczął Tomasz Bandrowski, zaraz za nim urazów nabawili się Rafał Murawski, Manuel Arboleda, Krzysztof Kotorowski i Zlatko Tanevski. Kibice najbardziej liczą na powrót dwóch pierwszych, bez których linia pomocy by nie istniała. Na pewno w linii defensywnej odczułoby się brak Arboledy. Najprawdopodobniej w spotkaniu nie zagra Kotorowski, którego zabrakło już w spotkaniu z Odrą Wodzisław (zastąpił go Ivan Turina).
Bardzo optymistycznie na ten temat wypowiada się szkoleniowiec „Lechitów” – Smuda:
„Mecze Pucharu UEFA czy Ligi Mistrzów charakteryzują się tym, że zawodnicy zapominają o dolegliwościach, kontuzjach i dają z siebie wszystko. Cieszę się tym co widzę w szatni, atmosferą, koncentracją moich piłkarzy. Jestem przekonany, że zagramy świetne spotkanie”Za to przeciwnik Polaków spisuje się w lidze nad wymiar kiepsko. Zagrali jak dotąd dwanaście spotkań i daje im to 15. pozycję. Należy jednak pamiętać, że niektóre zespoły po prostu nie mogą lepiej grać w lidze, a w różnych pucharach pokazują światową klasę. Jednym z większych mankamentów podopiecznych Correa’ego (szkoleniowiec AS Nancy) jest rozgrywanie spotkań na wyjazdach. W Ligue1 rozegrali dotychczas takich pięć spotkań i udało im się uzyskać tylko jeden punkt.
Warto także przypomnieć, że Nancy rozegrało już jeden mecz, z Feyenoordem Rotterdam. Francuzi łatwo pokonali rywala, aż 3:0. Być może było to spowodowane słabą dyspozycją Holendrów, którzy w tym sezonie formą nie zachwycają. Warte uwagi jest także ostatnie spotkanie, kiedy to pokonali minimalnie drużynę (1:0), która ma ambicje na mistrzostwo Francji – Bordeaux.
Trener Corea przed rywalizacją z Lechem Poznań starał się piłkarzy dodatkowo umotywować, np. we wtorek dał im pograć w siatkówkę, która rozweseliła francuskich zawodników.
Podopiecznym Franciszka Smudy na pewno pomogą dopingujący ich kibice, których przyjdzie cały komplet. Wypowiadał się także na ten temat dyrektor marketingu „Kolejorza” – Michał Lipczyński:
"Spośród blisko 12 tysięcy posiadaczy karnetów, bilety na mecz z Nancy kupiło siedem tysięcy osób. W tej chwili pozostało ok. 500 biletów na drugą trybunę. Podejrzewam, że jeszcze dziś, a najpóźniej w środę rano zostaną sprzedane ostatnie bilety".Z Francji przyjedzie około 100 kibiców, więc są marne szanse, aby zdołali przebić się przez okrzyki Poznaniaków.
Spotkanie zostanie rozegrane o 18:15 (transmisja w TVP2), na stadionie Lecha Poznań przy ul. Bułgarskiej. Mecz będzie sędziował Rumun Pavel Cristian Balaj.
Typ Footblic.com: 1x