Taki ciekawy temat, a u nas w ogóle nie wspomniany
Budował ktoś tu może robota? Albo chciałby?
Albo chociaż zdarza wam się obserwować coraz to nowsze umiejętności nowych robotów?
Na wszystkie powyższe pytania w 90% (tak, Lysek to 10%) u was odpowiedź brzmi 'nie', więc napiszę coś bardziej kontrowersyjnego, żebyście też się może wyżyli.
Jak myślicie, roboty będą kiedyś nami rządzić? Moja odpowiedź na to jest raczej prosta. Myślę, że nie.
Mam lepsze pytanie. Czy waszym zdaniem roboty, będą odczuwać emocje? Czy kiedyś roboty staną się konkurencyjną dla nas formą życia? Tu moja odpowiedź brzmi, zdecydowanie tak! Nie mogę się doczekać jak za ileś lat, człowiek pójdzie sobie po ulicy, spotka sobie mega laskę, będzie chciał do niej zarwać, a ona na wstępie zapyta go "Organiczny czy syntetyk" "Organiczny, a co?" "To się wal frajerze"
Słowo 'syntetyk' jest tu całkiem istotne, zapożyczone z mass effecta. Grał ktoś? Pamiętacie gethy? One były tam właśnie nazywane "syntetycznymi formami życia"... syntetycznymi, czyli sztucznymi, nienaturalnymi, zbudowanymi przez człowieka (lubi innych kosmitów)... ale jednak były nazwane "formami życia". To mi dało trochę do myślenia (jakieś 5 minut bo zaczęła mnie głowa boleć po tak długim czasie), za co na prawdę kocham mass effecta i śmiało mogę go nazwać dziełem sztuki, ale nie to tu jest najważniejsze.
Czy wy też uważacie, że kiedyś roboty będziemy nazywać życiem? To wcale nie jest takie niemożliwe. Pomyślcie tylko czym jest człowiek. Kupa atomów, związków chemicznych, nic szczególnego, da się to wszystko wyprodukować. Krew, żyły, płuca, serce, mózg, oczy, nogi, ręce. To wszystko są URZĄDZENIA, na prawdę, działają tylko i wyłącznie dzięki temu, że wykorzystują w jakiś sposób prawa fizyki i chemii. Nie są żadnym magicznym wytworem Boga (Boskie w tym wszystkim jest to, że nasze ciało zaczęło działać z kupy gówna i innych skał, bez Boga wg mnie to byłoby niemożliwe, ale to też nie nasz temat), są po prostu mechanicznymi technicznymi urządzeniami. A skoro są urządzeniami to znaczy, że my ludzie kiedyś będziemy wstanie je zbudować. Zgodnie z tym tokiem myślenia, będziemy wstanie zbudować takiego robota, który będzie działać jak człowiek. Chociaż szczerze mówiąc myślę, że architektura budowy robotów nigdy nie będzie dążyć do kopiowania rozwiązań ludzkich, nasza konstrukcja jest mocno nierozsądna, roboty typowo mechaniczno-elektroniczne takie jak teraz, raczej będą nam towarzyszyć na zawsze, tylko po prostu będą coraz lepsze, kiedyś nawet lepsze od człowieka.
Co z emocjami, o które też na początku pytałem? Emocje to akurat wg mnie jeden z najmniejszych problemów. Ludzkie emocje nie są niczym innym jak nauczonymi czy po części wrodzonymi reakcjami na jakiś czynnik czy grupę czynników. Ktoś w Twojej rodzinie umiera - smutno Ci. Ktoś Ci powie dowcip - śmiejesz się. Tego roboty mogą się łatwo nauczyć. Gorzej z jakimiś bardziej skomplikowanymi emocjami, typu miłość, przyjaźń, poczucie życiowego spełnienia. Miłość/przyjaźń to jeszcze ok. Zrobiłoby się takiemu robotowi licznik odwiedzin i ten kto by go najczęściej odwiedzał, byłby przyjacielem

to tak mega uproszczając. Chociaż poczucie spełnienia też da się zrobić. Jak robot będzie wykonywał swoją pracę, jak więcej niż 1000 osób powie mu "Ty to jesteś za***isty", poczuje się spełniony, u ludzi to chyba działa podobnie?
Poszukajcie sobie filmików na YT o asimo, taki fajny robot, jak kogoś ta tematyka interesuje.
taki przykładowy:
http://www.youtube.com/watch?v=DeVUOauMawg&feature=player_embedded