C.D.
Natenczas Forsaken rzeknął:
"witojciez. Nie widzita, że wójt zara straci dech i utoni nieboże?"
Wszyscy rzucili się wójta Grzegórza ratować. takoż go ratowali, że, z pod wody ledwo żywym wyszedłwszy, znowu dech stracił. Po ocuceniu go chochlą łokowitki, zebrali się wszyscy wkoło, by posłuchać, co też wójt Roman, zwany Forsakenem, rzec zechce.
A on stanął przed Grzegórzem Kentym się zwącym, podciągnął smarki do nosa, i rzece:
"Tamój krasnoludy zamczysko majom, wielkie, bogate. Dbajom o siebi, jak mało kto. Zbrojną kompanije majom, żołd wysoki płacom każdemu. Ali ni chcom nikogo przyjonć, co ma wincy niż pinć stów wzrostu"
Wszyscy zaraz miarkować zaczęli, ile to jest to pinć stóp. Wychodziło wszystkim, że akurat po... pępek. Tylko słychać było radość wioskowych kurdupli, co mieścili sie akurat w tym wzroście. Forsaken dalej ciągnął.
"Zatem pomyśleli my, coby własny zamek krasnoludzki zrobić, co by każdy co ma wincy niż pinć stóp, mógł se wejść, nażreć sie, i posiedzieć. Ali samy ni damy rady!"
Kenty, odzyskując z wolna rozum po rea...rae...rema...po odratowaniu, podrapał sie pod pachą, po czym rzekł:
"ano, siedzim tu jak zasrańce, rzepe ino i placki jeczmienne żremy, a krasnoludy krase, dobrze im sie wiedzie. My też tak by kcieli, ali jest jedyn szkopół" Po czym splunął siarczyście na ziemię.
"A cóż wam wadzi, mości Grzegórzu?" żachnął Forsaken.
Kenty, siadając zamaszyście na cembrowni, głośno rzekł"
"ano, zeszłej zimy wygnali my takiego dziada, co kozy gwałcił po wiosce. Kozy mleka ni dawały, to my go pałą przechrzcili po plecach, i dali kopa. Podobno on sie zawziun, i gusła tera jakie na nas odprawia. My sie go boim, że odegrać si zechce"
Forsaken, co dziada znał, bo przygarnął go zeszłej wiosny, żeby mu wróżył przyszłość z kurzych flaków i łajna psiego, rzekł:
"on wam nijakiej krzywdy ni zrobi. chuchro to takie, zemby mu powypadali, tera ino zupe żreć może. £on kóz już ni gwałci, bo i jednom u nas próbował. To my go do pala przywionzali, nagusieńkiego, i calutkie dwie niedzieli pies mu morde lizał."
Kenty, robiąc zeza i szczerząc zęby, powiedział: "Skoro tak, to tak. Bedzim z wami krasnoludzki zamyk budować. Tylko nas tyż mało, trza by kogo jeszcze zawołać, co by sie nie natyrać za bardzo"
C.D.N ?